28.04.2013

Umierająca Łucka

Czas wyjątkowo odcisnął piętno na kamienicach znajdujących się przy ulicy Łuckiej. Znajdziemy tutaj XIX-wieczne czynszówki, wśród których ta, przy Łuckiej 8 należąca niegdyś do Abrama Włodawera jest najstarszą na Woli. Wybudowana w 1878 roku, nie ucierpiała podczas II wojny światowej. Kamienica została wpisana do rejestru zabytków w 1992 roku. Jej stan techniczny jest fatalny, okna zostały zamurowane, zbudowano specjalny daszek chroniący przechodniów przed spadającymi kawałkami budynku.

Idąc dalej ulicą Łucką od ulicy Żelaznej, po prawej stronie znajduje się podwórko, a na nim kamienica pod numerem 10. Jeszcze niedawno można było tam zobaczyć przedwojenną prasę. Nie wiadomo jaki spotkał ją lost. Ponadto, do niedawna wejście do oficyny fabryki Chaskiela i Józefa Cukierwaarów było możliwe. Obecnie drzwi są zabite deskami, a ludzie zostali wyeksmitowani z popadającej w ruinę kamienicy.
® 0-22 - Podwórko przy Łuckiej 10
® 0-22 - Wnętrze kamienicy przy Łuckiej 10
® 0-22 - Wnętrze kamienicy przy Łuckiej 10
® 0-22 - Podwórko przy Łuckiej 10
Idąc dalej mijamy budynek nr.12 w którym znajduje się warsztat samochodowy oraz kamienicę przy Łuckiej 14, która została wybudowana w 1900 roku i należała kiedyś do Arona Oppenheima. W podwórku znajduje się kilkupiętrowa oficyna. Podobnie jak jej sąsiadki spod numeru 8 i 10, kamienica jest w bardzo złym stanie. Bardzo możliwe, że w dalszym ciągu nikt nie będzie interesował się kamienicami do momentu ich zawalenia się. Szkoda, bo coraz mniej takich miejsc w naszej Warszawie. Obym się mylił..

® 0-22 - Wnętrze kamienicy przy Łuckiej 14

06.04.2013

Warszawa 1935

Od dłuższego czasu zbierałem się z zamiarem pójścia do kina na Warszawę 1935. I we wtorek udało mi się zebrać, wraz z moją drugą połówką wybraliśmy się do Feminy. Nie mogliśmy doczekać się rozpoczęcia projekcji. Gdy zasiedliśmy wygodnie w fotelach... Zaczęło się! Na ekranie pojawiło się piękne miasto, w którym każdy budynek był częścią całości. Niesamowite kadry z lotu ptaka przedstawiają wspaniałą kompozycję układu przestrzennego miasta. Budynki były rozmieszczone w sposób przemyślany, zachowana była pewna harmonia, której w dzisiejszej stolicy mi brakuje. Oglądając te obrazy chciałoby się przenieść w tamte czasy, żeby choć na chwilę poczuć klimat ówczesnej Warszawy. Film robi naprawdę wielkie wrażenie, warto wybrać się do kina.

www.warszawa1935.pl/